Historia

Początki Stowarzyszenia "Krzyk" sięgają działań mających miejsce na początku lat 90-tych, kiedy to kilka nieformalnych grup ujawniło swoją aktywność na terenie Gliwic. Były to grupy pro-ekologiczne, wolnościowe, kulturalne skupione wokół rodzącej się w Gliwicach tzw. kultury niezależnej. Aktywnie działały: Nieformalny Ruch Wolnościowy, Front Wyzwolenia Zwierząt, grupa Punk Flowers, kolektyw skupiony wokół zespołu muzycznego Against All Odds (Przeciwko Wszystkim Nierównościom). Grupy te organizowały akcje i prowadziły działania mające na celu zwrócenie uwagi społeczeństwa na prawa zwierząt, rasizmu i nietolerancji, prawa człowieka. Stowarzyszenie Krzyk powstałe na początku 1998 roku jest bezpośrednią kontynuacją działalności tych grup i zostało powołane do życia przez osoby działające wcześniej w wyżej wymienionych grupach.
We wrześniu 1998 roku grupa ludzi związana ze stowarzyszeniem zajmuje (squattuje) opuszczony budynek przy ul. Sienkiewicza 25. Powstaje squat Krzyk - od tej pory siedziba stowarzyszenia. Prowadzonych jest wiele akcji i inicjatyw, takich jak koncerty, wystawy, sound systemy, przeglądy filmowe, warsztaty, spotkania itp. Na squacie ma swoje miejsce Biblioteka wolnościowa, która niestety prowadzona jest z różnym skutkiem. Wokół squatu skupiona jest też grupa Jedzenie Zamiast Bomb, która regularnie od kilku lat rozdaje w Gliwicach wegetariańskie posiłki wszystkim potrzebującym. Zresztą wszyscy mieszkańcy squatu są wegetarianami/weganami. Na "Krzyku" mieści się również sala prób, która przez lata służy wielu lokalnym punkowym bendom. Jako squat Krzyk robimy newslettera (najpierw zina) Czekając na exmisję, który jest pewnym archiwum tego co do tej pory udało bądź nie udało nam się zrobić. Od wielu już lat organizujemy w Gliwicach tzw. spotkania środowe, kiedy spotykamy się razem omawiając mniej lub bardziej poważne tematy.
W maju 2005 r. ostatecznie skłot Krzyk przestaje istnieć. Dzieje się to na skutek wygaśnięcia umowy użyczenia budynku (ostatnie 2 lata zajmowania Sienkiewicza 25 squat miał zalegalizowany status), w atmosferze wewnętrznych konfliktów pomiędzy niektórymi skłotersami. Kończy się pewien etap historii Krzyku. Historii na pewno nie pozbawionej błędów oraz rozczarowań, rozbieżności pomiędzy tym jak chcieliśmy aby to miejsce wyglądało, a rzeczywistością. Historii niejednoznacznej tak samo jak niejednoznaczne bywa życie... Tym samym rozpoczyna się nowy etap...